• facebook
  • rss
  • Twarzą w twarz z Dobrą Nowiną

    Agnieszka Kocznur

    |

    Gość Płocki 27/2014

    dodane 03.07.2014 00:00

    Na nadwiślańskiej plaży ewangelizatorzy będą docierać do fanów muzyki jamajskiej, którzy przyjadą do Płocka na ogólnopolski festiwal Reggaeland.

    Ta ewangelizacyjna inicjatywa odbędzie się w Płocku po raz drugi i będzie towarzyszyć największemu w Polsce festiwalowi muzyki reggae. Przystań Miłosierdzia potrwa od 10 do 13 lipca. W tym roku hasło ewangelizacyjnej akcji brzmi: „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości”. Jej celem jest dotarcie do młodych, często zagubionych ludzi, dlatego kluczową rolę odgrywają tu świeccy oraz osoby duchowne, które będą głosić Dobrą Nowinę na płockiej plaży i placach. – Proponujemy im Jezusa i Jego Ewangelię. Proponujemy wspólne życie w przyjaźni z Bogiem, już tu, na ziemi – mówią.

    Jak pozyskać brata?

    W czasie pierwszej Przystani wśród ewangelizatorów był Zbigniew Kowalski ze Wspólnoty Ewangelizacyjnej „Woda Żywa” z Mławy, który bardzo dobrze wspomina tę zeszłoroczną ewangelizację. Zaznacza, że Przystań Miłosierdzia pod względem organizacyjnym, logistycznym i duchowym dorównywała w niektórych momentach Przystankowi Jezus w Kostrzynie, czyli najprawdopodobniej największej imprezie ewangelizacyjnej w Europie. – Trzeba przyznać, że proboszcz płockiej fary ks. Wiesław Gutowski dokonał nie gorszego wyczynu na skalę diecezji. Pamiętam, że przeprowadziliśmy około 20 półgodzinnych głoszeń ewangelizacyjnych z osobami pojedynczymi lub grupkami 2–3-osobowymi. Pozyskanie brata dla Jezusa jest dla mnie zawsze najwyższą radością – mówi Zbigniew Kowalski. Jednocześnie dodaje, że wielu ludzi, których nie widać w kościele, odnalazło tam swoją drogę do Boga i do Kościoła, odnalazło Boga w miejscu, w którym najmniej można było się tego spodziewać. – Pamiętam młodą dziewczynę, Patrycję. Ewangelizowaliśmy ją parę kroków od bp. Grzegorza Rysia, który w ubiegłym roku wziął udział w naszej Przystani i ewangelizował na festiwalu. Gdy przyjęła Jezusa do swego życia, zapragnęła rozmowy z księdzem biskupem. I tak się stało – wspomina.

    My mamy siać

    Ewangelizatorzy przekonują, że to, co proponują młodym uczestnikom festiwalu, jest niezmienne od wieków. Proponują im Jezusa i Jego Ewangelię. – Chcemy dać ludziom, do których idziemy, miłość, uwagę, nadzieję, a więc to wszystko, co wypływa z orędzia Ewangelii. W tym roku kładziemy akcent na prostotę głoszenia słowa, bez multimediów, kamer i telebimów. Będziemy chcieli po prostu siać słowo – zapowiada ks. Grzegorz Zakrzewski, jeden z ewangelizatorów Przystani. Czy nie obawia się konfrontacji z młodymi? – Raz ludzie przyjmują nas z wielką życzliwością, a raz trzeba strząsnąć proch z nóg na świadectwo dla nich. To jest po prostu Ewangelia. My mamy siać, a – jak mówi św. Paweł w Liście do Koryntian – Bóg jest tym, który daje wzrost. Zbigniew Kowalski dodaje, że najtrudniejsze w ewangelizacji jest pokonanie samego siebie, aby wyjść i głosić Dobrą Nowinę wszystkim ludziom bez wyjątku. Jego zdaniem najlepszą metodą przezwyciężenia tej blokady jest codzienne trwanie w miłości z Bogiem, nieustanne przyjmowanie łask Chrystusa. – Takie inicjatywy jak Przystań Miłosierdzia to dobry pomysł na ewangelizację ludzi żyjących w tzw. praktycznym ateizmie oraz tych, których wiara jest bardzo słaba. Nawet ci, którzy praktykują na co dzień swą wiarę, doznają jej umocnienia właśnie przez ponowne przyjmowanie Dobrej Nowiny, od jej głosicieli w trakcie ewangelizacji twarzą w twarz – dodaje. Organizatorzy Przystani zachęcają ruchy, organizacje i wspólnoty religijne, katechetów i wiernych świeckich oraz wspólnoty ewangelizacyjne do wsparcia inicjatywy. Ewangelizację poprzedzą warsztaty, na które można się zapisywać pod numerem telefonu: 500 753 914.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół