• facebook
  • rss
  • Wróciłem do Ojca

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 25/2014

    dodane 19.06.2014 00:00

    „Bóg uzdrowił mnie z alkoholizmu, bez żadnej terapii, lekarstw” – tak pisze w swojej książce Henryk Krzosek. Niedawno opowiadał o tym w parafii św. Aleksego w Płocku-Trzepowie.

    Jak mogli przekonać się uczestnicy tegorocznego spotkania, dramaturgia wydarzeń z życia Henryka Krzoska jest tak duża, że można by nimi obdzielić kilka życiorysów. Dawny więzień, bezdomny, alkoholik, skłócony z Bogiem i całym światem, nawraca się i staje się ewangelizatorem.

    Mając tylko ukończoną w więzieniu dwuletnią szkołę zawodową, nagrywa programy katolickie dla TVP, pisze książkę zatytułowaną „Bóg znalazł mnie na ulicy” i ewangelizuje. Kiedy dawał świadectwo w parafii św. Aleksego, w małym drewnianym kościółku na obrzeżach Płocka, tak wspominał moment, gdy dzięki grupie ewangelizatorów trafił pod dach niemieckiej parafii w Hamburgu: – Położyłem się i długo płakałem. Spojrzałem na ścianę, na niej wisiał krzyż. Wstałem, zdjąłem ten krzyż, ucałowałem i położyłem się z nim. Wtedy spełniły się dwa moje pragnienia, które miałem w więzieniu. Poczułem się tak mocno kochany. Nikt mi dzisiaj nie powie, że nie można doświadczyć miłości Boga, bo ja tego doświadczyłem! Poczułem się tak kochany, że moje łzy płynęły i płynęły. Wierzę, że gdy ściskałem ten krzyż, to nie ja ściskałem Boga, ale to Bóg ściskał mnie, bo ja wróciłem do domu Ojca. Wróciłem tam, skąd uciekłem. I Bóg mnie obejmował swoją miłością – dzielił się swoim niezwykłym świadectwem pan Henryk. Drugie pragnienie, które mógł zrealizować także tu, w małej parafii diecezji płockiej, to opowiadanie o swoim uzdrowieniu z nałogu. W Trzepowie Henryk Krzosek mówił zdania, na które większość terapeutów pokręciłaby głową z niedowierzaniem. – Równo za miesiąc będzie 25 lat od pierwszego dnia, gdy przestałem pić. I wcale nie musiałem o to walczyć, zabiegać. Po prostu Bóg mi to wziął. Tym razem alkohol przestał po prostu mnie interesować. Nie miałem żadnego kaca. Myślałem ciągle o alkoholu, ale nie w tym kontekście, żeby się napić, ale że ja już go nie potrzebuję – przekonywał. To było już VI spotkanie ze sługą Bożym Mateuszem Talbotem w parafii św. Aleksego w Płocku-Trzepowie, z udziałem osób należących do grup samopomocowych. Tym razem uczestnicy otrzymali medaliki oraz obrazki z wizerunkiem Matta Talbota, irlandzkiego abstynenta, który przestał pić i stał się apostołem trzeźwości.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół