• facebook
  • rss
  • Będzie więcej miodu?

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 21/2014

    dodane 22.05.2014 00:00

    W pasiekach praca wre. W majowe dni pszczelarze pochłonięci są przeglądem uli i ich skrzydlatych mieszkańców.

    Właśnie złapałem rójkę. Teraz trzeba sprawdzić, czy owady są zdrowe i znaleźć dla nich miejsce – cieszy się Waldemar Ciesielski, który zajmuje się bartnictwem od 20 lat i szefuje Regionalnemu Związkowi Pszczelarzy w Płocku. Dla tych hodowców ostatnia zima była dość łaskawa. Trudno jednak oszacować, czy sezon będzie udany, bo jeszcze wiele zależy od pogody, która jest ostatnio kapryśna.

    Obawa hodowcy

    – Sezon w tym roku rozpoczął się bardzo wcześnie, bo mieliśmy bardzo krótką zimę i wczesną wiosnę. Rzepak kwitnie już w pełni. Właściwie mamy teraz do czynienia z jednoczesnym kwitnieniem różnych pożytków. Jednak zawsze korzystniej jest, gdy kwitną kolejno, wtedy uzyskujemy czystszy miód odmianowy – zwraca uwagę Ewa Dąbrowska, prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy północnego Mazowsza w Ciechanowie. Jak przewiduje szef płockiego RZP, nie będzie w tym roku pierwszych miodów wielokwiatowych, za to rozwinięte uprawy rzepakowe powinny dać obfity miód tej odmiany. – Pogoda jest w tym roku dynamiczna – przyznaje Waldemar Ciesielski. – Pszczoły potrafią się dostosować, ale ważne jest, by było cieplej, bo wtedy rośliny nektarują – dodaje. Zimna i deszczowa aura to niejedyny, a raczej nie największy problem, który spędza sen z powiek wielu pszczelarzom. Każdego sezonu jak bumerang powraca kwestia niewłaściwego stosowania chemicznych środków ochrony roślin w rolnictwie. Dlatego np. w regionie ciechanowskim już od zeszłego roku bartnicy, we współpracy z Powiatowymi Inspektoratem Ochrony Roślin i Nasiennictwa, zaapelowali o wykonywanie oprysków zgodnie z zaleceniami agrotechnicznymi. Warto przypomnieć, że najważniejsze zasady to chociażby to, by nieopryskiwć pól w południe, w czasie oblotu pszczół czy podczas silnych wiatrów. Zdaniem Ciesielskiego, nawet jeśli przeczytamy informację „nie szkodzi pszczołom”, umieszczoną na środku chemicznym, niekoniecznie tak musi być. Rolnik przecież zakłada maskę, a skoro jemu może zaszkodzić, tym bardziej zaszkodzi małemu owadowi. Pszczelarze przyznają, że największe zrozumienie dla ochrony pszczół mają właściciele dużych gospodarstw, świadomi obowiązujących przepisów. Ale w wielu przypadkach wciąż brakuje dobrej woli rolników czy hodowców albo po prostu wchodzi w grę ludzka bezmyślność.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół