• facebook
  • rss
  • Dla rodziny i ewangelizacji

    dodane 20.02.2014 00:00

    Po wizycie ad limina apostolorum o papieskich podpowiedziach dla Kościoła w Polsce i naszej diecezji z biskupem płockim Piotrem Liberą rozmawia ks. Włodzimierz Piętka.

    Ks. Włodzimierz Piętka: Jaki jest papież Franciszek, którego Ksiądz Biskup miał okazję spotkać na początku lutego?

    Bp Piotr Libera: Przede wszystkim przywożę do naszej diecezji papieskie pozdrowienia i błogosławieństwo. Przez dziewięć dni, w czasie wizyty ad limina apostolorum, mieszkałem pod jednym dachem z ojcem świętym. Mogłem go codziennie spotkać w kaplicy Domu św. Marty na wieczornej adoracji, a później przy stole. Razem z nim odprawiałem Mszę św. Papież jest braterski, bardzo zwyczajny, słuchający i pogodny. Podczas spotkania z grupą biskupów z metropolii warszawskiej, krakowskiej i ordynariatu polowego rozmawialiśmy konkretnie. Papież pytał, co nas interesuje i boli. Chciał, żebyśmy my zadawali mu pytania. Odczułem, że jest bratem w biskupstwie, który bardzo chce poznać i słuchać swych współbraci z innych Kościołów. W odpowiedziach przechodził od razu na płaszczyznę swego doświadczenia duszpasterskiego. Dlatego nasze spotkanie z papieżem było mocnym chodzeniem po ziemi, popartym osobistym doświadczeniem. On interesuje się tym, co dzieje się na dole, jak żyją ludzie, jakie są zmartwienia poszczególnych Kościołów. Ojcu świętemu przedstawiłem się jako biskup pochodzący z diecezji, z której pochodził św. Stanisław Kostka. Przekazałem mu album obrazujący kult młodego świętego jezuickiego. Jest to reprint z 1923 roku, który teraz ukazał się staraniem burmistrza Przasnysza. Widziałem też papieża Franciszka z bliska, kiedy się modli. Jest wtedy niezwykle skupiony. Tak było w czasie Mszy św., którą sprawowałem z nim w kaplicy Domu św. Marty. Wtedy były chwile milczenia i osobistej modlitwy w czasie słuchania słowa Bożego i adoracji Eucharystii w czasie Przeistoczenia.

    Które ze słów papieża Franciszka i z jego przesłania było, zdaniem Księdza Biskupa, skierowane szczególnie do naszej diecezji?

    Myślę, że było to wezwanie do duszpasterskiej troski o rodzinę. Papież mówił nam, że Kościół powinien być dla niej oparciem. Wiemy, jaka jest rzeczywistość, również w naszej diecezji – wiele rodzin potrzebuje wsparcia nie tylko materialnego, grozi im osłabienie i ryzyko rozbicia. Chodzi więc o wypracowanie w Kościele nowych, adekwatnych do potrzeb form wsparcia i towarzyszenia, w tym sieci poradnictwa rodzinnego. Cieszę się, że nad takimi propozycjami pracuje nasz synod diecezjalny.

    Wizytę ad limina apostolorum składają biskupi. Czy jednak to doświadczenie Księdza Biskupa może mieć przełożenie na życie naszej diecezji?

    Ta wizyta była doświadczeniem Kościoła powszechnego, spotkania z następcą Piotra i modlitwy przy grobach apostołów. Myślę, że dla każdej diecezji było to również potwierdzenie, że żyjemy w jednym Kościele, że nasze problemy i wyzwania są też wyzwaniami innych wspólnot. Że jesteśmy żywą cząstką Kościoła powszechnego. Nie żyjemy i nie pracujemy tylko dla siebie, bo nie jesteśmy samotną wyspą. Dzieliliśmy się naszym doświadczeniem i słuchaliśmy wskazówek, jakie płynęły ze spotkania z ojcem świętym w poszczególnych watykańskich kongregacjach. To ciągła wymiana, impulsy i kanały przepływu informacji, które przez taką wizytę są poszerzone i udrożnione. Podczas pobytu w Rzymie zauważyłem pewien napis reklamowy firmy dostarczającej energię we Włoszech. Był on umieszczony na placu św. Piotra: „Dodajmy wspólnie do energii nową energię”. Gdy przechodziłem przez plac, spoglądałem na niego i myślałem, że w tej wizycie też o to chodzi, aby do naszego działania, energii i możliwości dodać więcej duchowego zapału.

    Wielu obserwatorów papieża Franciszka zwraca uwagę na jego bezpośredni styl bycia. Doświadczyli tego również polscy biskupi w czasie wizyty ad limina. Czy doświadczenie spotkania z papieżem nie powinno się stać dla nas wyzwaniem, aby również u nas, w diecezji, budować Kościół bardziej bezpośredni?

    W Watykanie mówiono nam, że papież Franciszek dociera do ludzi nie tyle słowem, co stylem bycia. Ktoś zauważył, że w czasie audiencji jest on w stanie ucałować czy przytulić około setki dzieci. Rezerwuje sobie specjalnie czas, aby bardziej być wśród pielgrzymów. W tym celu ogranicza długość swej katechezy, aby bardziej być z ludźmi. To wyzwanie i dla nas, abyśmy z tą postawą skonfrontowali naszą mentalność i schematy z przeszłości, nasz styl bycia kapłańskiego, zakonnego, czy działanie kościelnych instytucji. Wiele spraw, o których mówił nam papież, musi znaleźć teraz oddźwięk w naszych diecezjalnych realiach. Dobrą okazją do wpisania sugestii papieża Franciszka i watykańskich dykasterii jest trwający synod. Jednym z zadań pilnie domagających się realizacji jest dzieło nowej ewangelizacji. Będzie się ono dokonywało również przez głoszenie rekolekcji kerygmatycznych w naszych parafiach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół