Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Eugeniusz odnowiciel

Wywodził się z rodziny „dziedzicznie obciążonej zamiłowaniem do sztuki”, komponował piękne melodie, ale wciąż jest wielkim zapomnianym – mówili o kompozytorze i duszpasterzu prelegenci sesji w siedzibie płockiego TNP.

Minęło 90 lat od śmierci tego wybitnego płockiego kompozytora, kapłana, społecznika, nauczyciela kilku pokoleń organistów. Specjalna sesja wraz z wystawą, zorganizowana przez Towarzystwo Naukowe Płockie, podobnie jak wydana wcześniej płyta z ocalałymi kompozycjami ks. Eugeniusza Gruberskiego, była ważnym elementem obchodów tej rocznicy.

„Na chórze ojciec, przy ołtarzu syn, a w zakrystii dziadek” – te słowa ks. Wacława Jezuska, dawnego rektora płockiego WSD, przytoczył w swoim wykładzie ks. prof. Michał Grzybowski. Dotyczyły one Gruberskich oraz pokazywały ciągłość zamiłowań i tradycji w tej rodzinie, w której ojciec Eugeniusza był wieloletnim organistą katedry płockiej, syn księdzem, a nestor rodziny służył przy ołtarzu.

– W latach 1901–1904 powstawały kantaty, motety, msze jedno- i wielogłosowe ks. Gruberskiego – mówił ks. prof. Grzybowski. Przypomniał najważniejsze etapy życia kompozytora w sutannie, m.in. jego studia muzyczne w Ratyzbonie, potem działalność edukacyjną i wydawniczą w Płocku, pracę z chórem katedralnym i wreszcie ostatnie lata w parafii w Czerwińsku, gdzie nie ustawał w kształceniu przyszłych organistów.

– Ksiądz Gruberski przyczynił się do reformy śpiewu i muzyki kościelnej w diecezji płockiej i w Polsce. Podjął walkę o zmianę statusu społecznego i zawodowego organistów – wskazywał ks. prof. Grzybowski. O tym, jak ważne okazały się studia młodego księdza z Mazowsza w Ratyzbonie, opowiadał ks. dr Andrzej Leleń. W tym ośrodku w Niemczech zawiązał się ruch cecyliański, który postawił sobie za zadanie odnowę muzyki kościelnej.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy