• facebook
  • rss
  • Smutna jesień

    Leszek Pszczółkowski

    |

    Gość Płocki 40/2013

    dodane 03.10.2013 00:00

    Dokładnie 60 lat temu, gdy aresztowano prymasa Stefana Wyszyńskiego i sądzono pochodzącego z naszej diecezji bp. czesława Kaczmarka, bezpieka bacznie przyglądała się nastrojom i reakcjom Kościoła na Mazowszu.

    Padł wtedy rozkaz, aby potroić czujność. Zachowane w archiwach dokumenty pułtuskiej bezpieki pokazują, jak bardzo władza obawiała się reakcji wiernych na te wydarzenia i jak duże siły zmobilizowała do powstrzymania spodziewanych rozruchów.

    Wszystko podejrzane

    „Polecam wszelkie zgromadzenia, odpusty zabezpieczyć tak, aby nie dopuścić do wrogich wystąpień lub celowych prowokacji” – pisał m.in. do swych podwładnych komendant powiatowy Milicji Obywatelskiej w Pułtusku. Był 29 września 1953 roku. Trzy dni wcześniej aresztowano prymasa Wyszyńskiego. Tydzień wcześniej skazano bp. Czesława Kaczmarka na 12 lat więzienia. System totalitarny osiągał apogeum swojej siły. Z każdego posterunku MO płynęły codzienne meldunki o sytuacji panującej w terenie. Te, po wstępnej analizie, przekazywano do siedziby pułtuskiej bezpieki. Obawiano się wszelkich większych zgromadzeń ludności: Mszy, odpustów, wiejskich zabaw. Nieustannie śledzono przebieg nabożeństw, analizowano zachowania i wypowiedzi księży. Obiektem inwigilacji stały się nawet wiejskie koła różańcowe. Podejrzany był każdy, kto posiadał odbiornik radiowy – mógł przecież słuchać audycji BBC czy Wolnej Europy.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół