Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Smutna jesień

Dokładnie 60 lat temu, gdy aresztowano prymasa Stefana Wyszyńskiego i sądzono pochodzącego z naszej diecezji bp. czesława Kaczmarka, bezpieka bacznie przyglądała się nastrojom i reakcjom Kościoła na Mazowszu.

Padł wtedy rozkaz, aby potroić czujność. Zachowane w archiwach dokumenty pułtuskiej bezpieki pokazują, jak bardzo władza obawiała się reakcji wiernych na te wydarzenia i jak duże siły zmobilizowała do powstrzymania spodziewanych rozruchów.

Wszystko podejrzane

„Polecam wszelkie zgromadzenia, odpusty zabezpieczyć tak, aby nie dopuścić do wrogich wystąpień lub celowych prowokacji” – pisał m.in. do swych podwładnych komendant powiatowy Milicji Obywatelskiej w Pułtusku. Był 29 września 1953 roku. Trzy dni wcześniej aresztowano prymasa Wyszyńskiego. Tydzień wcześniej skazano bp. Czesława Kaczmarka na 12 lat więzienia. System totalitarny osiągał apogeum swojej siły. Z każdego posterunku MO płynęły codzienne meldunki o sytuacji panującej w terenie. Te, po wstępnej analizie, przekazywano do siedziby pułtuskiej bezpieki. Obawiano się wszelkich większych zgromadzeń ludności: Mszy, odpustów, wiejskich zabaw. Nieustannie śledzono przebieg nabożeństw, analizowano zachowania i wypowiedzi księży. Obiektem inwigilacji stały się nawet wiejskie koła różańcowe. Podejrzany był każdy, kto posiadał odbiornik radiowy – mógł przecież słuchać audycji BBC czy Wolnej Europy.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy