• facebook
  • rss
  • Najlepsi w sutannie

    ks. Włodzimierz Piętka


    |

    Gość Płock 39/2013

    dodane 26.09.2013 00:00

    Kościół. Ciekawy ksiądz, ciekawi ludzie! Warto jechać do Popowa nad Bugiem i do sierpeckiego sanktuarium, 
aby poznać naszych Proboszczów Roku 2013 i ich parafie z cudowną Madonną.


    Dobiegł końca ogólnopolski konkurs, od pięciu lat ogłaszany przez Katolicką Agencję Informacyjną. Wielka szkoda, że anulowano wyniki głosowania internetowego, bo dwaj księża z diecezji płockiej, po raz pierwszy zgłoszeni do tego konkursu, zebrali bardzo, bardzo dużo głosów.


    Pomysł świeckich


    Parafianie z dwóch sanktuariów maryjnych zgłosili do konkursu swych proboszczów: od św. Benedykta w Sierpcu – ks. Stanisława Zarosę, palotyna, a parafianie z Popowa n. Bugiem – ks. dr. Remigiusza Stacherskiego.
– O konkursie dowiedziałem się dopiero, gdy moje nazwisko znalazło się w finałowej dwunastce. bardzo mnie zaskoczył ten pomysł. Byłem jakby z boku, przyglądałem się całej sytuacji i głosowaniu. Widziałem wielką mobilizację wśród ludzi, pomysłowość, budzenie się środowiska lokalnego wokół sprawy. Zobaczyłem, ile mogą zrobić razem moi parafianie, poznałem ich wtedy na nowo – mówi ks. Remigiusz. 
I właśnie taki był cel tego konkursu. Nie chodziło w nim o jakąś rywalizację między księżmi, ale mobilizację parafian wokół swego duszpasterza.
W Sierpcu uczyniła to rada parafialna. – Chcieliśmy docenić naszego księdza, ale bardziej niż o promocję osoby, chodziło nam o promocję naszego sanktuarium Matki Bożej Sierpeckiej – mówi Krzysztof Krasiński. – Zgłaszając ks. Zarosę do konkursu, zwróciliśmy uwagę, że nasz proboszcz skutecznie łączy życie parafii i społeczności lokalnej, jest pomysłodawcą ważnych wydarzeń kulturalnych, zaprasza wielu ciekawych gości, zwłaszcza artystów. Troszczy się wreszcie o rozwój wspólnot i o stan materialny sanktuarium – dodaje Krzysztof Krasiński.
– Gdy przygotowywaliśmy zgłoszenie i pisaliśmy życiorys naszego proboszcza, lepiej go poznaliśmy. Zaskoczyła nas informacja, że gdy był wikariuszem w Makowie Mazowieckim, napisał scenariusz przedstawienia męki Pańskiej – mówi Piotr Szczęsny z Popowa. I dodaje, że ich marzeniem było, aby proboszcz znalazł się w finale, bo było aż 395 zgłoszeń z całej Polski. I tak się stało.
O Popowie i Sierpcu zaczęło się mówić w lokalnych stacjach telewizyjnych, w gazetach (pisał o nich nasz „Gość Niedzielny”). Pojawiły się również stacje telewizyjne. Ciekawe, że jako pierwsze przyjechały Superstacja i TVN. Oni również zjawili się na gali wieńczącej konkurs w siedzibie Sekretariatu KEP w Warszawie. 
– Ci dziennikarze zobaczyli księży otoczonych przez ich parafian, z pasją opowiadających o ich pracy i wspólnotach. Usłyszałem, jak w pewnej chwili jeden z tych dziennikarzy powiedział do swego kolegi: „Idziemy stąd, żebyśmy się przypadkiem nie nawrócili” – opowiada Krzysztof Krasiński.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół