• facebook
  • rss
  • Namiastka domu

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 31/2013

    dodane 01.08.2013 00:15

    Dzieci z Polski, Białorusi i Ukrainy odpoczywają w ośrodku w Popowie. To największa taka akcja organizowana w tym czasie w naszej diecezji.

    Około tysiąca dzieci odpoczywa w te wakacje w ośrodku Caritas. Są m.in. z Warszawy, Szczecina i 150-osobowe grupy z Białorusi (Grodno, Lida) oraz z Ukrainy (Żytomiersk) z opiekunami. Wypoczynek tych ostatnich jest współfinansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Ale są przede wszystkim dzieci z diecezji płockiej. W tym roku przyjechały grupy z dekanatów: dobrzyńskiego nad Drwęcą, dzierzgowskiego, mławskiego, płońskiego i wyszogrodzkiego.

    Bank pomysłów i Kopernik

    – Są to dziesięciodniowe kolonie dla dzieci z rodzin, których nie zawsze jest stać na wakacyjny wyjazd. Są one wytypowane przez parafie i koła Caritas – wyjaśnia ks. Łukasz Nowak, kierownik ośrodka Caritas w Popowie. – Tu zapewniamy dobre i bezpieczne warunki: domki letniskowe, stołówkę, basen, świetlicę, miejsca spotkań i modlitwy. Zatrudniamy 17 pracowników. Z dziećmi w tej chwili jest 18 wychowawców wolontariuszy. To od ich pomysłowości i zaangażowania zależy przede wszystkim, czy kolonie będą udane – mówi ks. Nowak. A, jak podkreślają sami wychowawcy, każdy dzień na koloniach musi być z pomysłem.

    – Ogłaszamy konkursy, zawody sprawnościowe, organizujemy festiwale piosenki, odbywają się „kolonijne śluby” i prezentacje poszczególnych domków. Codziennie musimy wygrać z nudą i zniechęceniem – wyliczają Agnieszka, Tomek, Dawid i Agata, którzy opiekują się 40-osobową grupą dzieci z dekanatu dzierzgowskiego. Tegoroczne atrakcje kolonii to również wycieczki do Warszawy, zwiedzanie Zamku Królewskiego, zoo i Centrum Nauki Kopernik. Gdy rozmawiamy z samymi dziećmi, to właśnie ta wizyta szczególnie utkwiła im w pamięci. Są również zabierane na rejs statkiem po Zalewie Zegrzyńskim, na spływ kajakowy po Bugu i na plażę do Serocka. Są to atrakcje, które zapewnia Ośrodek Caritas w Popowie. Oczywiście, w bogatym programie kolonii nie brakuje zabawnych sytuacji. Tradycyjnym problemem jest np. wieczorna toaleta. – Któryś z chłopców pytał nawet, czy jednego dnia może umyć jedną nogę, a drugą następnego. Są również kłopoty. Jednym z nich jest brak apetytu. Zwracamy uwagę, aby dzieci zjadały cały posiłek – opowiadają wychowawcy.

    Zostać na dłużej

    – Grupy, które u nas goszczą, wracają do nas ponownie. Mówią, że dobrze się tu czują, bo naszą zasadą działania jest sprawić, aby nasi goście czuli się jak w domu. To przyjazny, otwarty ośrodek dla każdego, kto tu się zatrzymuje – podkreśla ks. Łukasz Nowak. Jest to zasada, która liczy się szczególnie dla dzieci. – Gdy nasi młodzi podopieczni kładą się spać, słyszymy ich rozmowy przez cienkie ściany domków. Niektórzy mówią, że nie chcą wracać do swoich domów, chcą tu zostać, bo tu jest fajnie, normalnie, radośnie – opowiada pani Dorota z Płońska, która jest wychowawczynią grupy dzieci z Płońska i okolic. – Często w ich domach brakuje spokoju, nie ma tam normalnych posiłków. Tu doświadczają czegoś innego. A jak bardzo „kleją się” do kleryków, słuchają ich, chodzą za nimi, Są nimi zafascynowani. Widać, że często brakuje w ich domach ojca, a przecież bardzo go potrzebują – opowiada pani Dorota. – Nasz ośrodek służy jako miejsce odpoczynku, szkoleń, rekolekcji i kolonii. W 38 domkach letniskowych może zamieszkać nawet 220 osób. Obecnie rozbudowujemy hotel. Znajdzie się w nim między innymi duża sala konferencyjna. W lipcu i sierpniu z ośrodka korzystają dzieci z kolonii Caritas. Ostatnio odbyły się u nas rekolekcje rodzin i obóz rowerowy „Razem przeciwko przemocy”, zaś na koniec wakacji przyjadą do nas członkowie parafialnych kół Caritas z diecezji płockiej – wylicza ks. Nowak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół