• facebook
  • rss
  • Codzienność jak taniec na linie

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 27/2013

    dodane 04.07.2013 00:00

    – Co tam widzieliśmy? Miłość w tych rodzinach, wspólnotę i to, jak wszyscy potrafili się bawić od najmłodszych do najstarszych – opowiada Aldona Wiśniewska. Zespół Moja Rodzina wystąpił podczas zjazdu w Grodzisku Mazowieckim.

    To był pierwszy w Polsce zjazd dużych rodzin, który miał pokazać, że są one przyszłością i bogactwem kraju. W programie znalazły się konferencje, spotkania integracyjne i koncerty; dyskutowano też o rozwiązaniach systemowych, wspierających rodziny wielodzietne, a takim miała by być m.in. Polska Karta Dużej Rodziny. Dla uczestników zjazdu i mieszkańców miasta zagrały też muzykujące familie. Do tańca i wspólnej zabawy porwali m.in. Joszko Broda, a także nasi diecezjanie: zespół Moja Rodzina, czyli Aldona i Artur Wiśniewscy, z dziećmi: Antoniną, Gabrielem, Szymonem, Mikołajem i Jeremiaszem.

    Klimat otwarcia

    – Co chcieliśmy tam przekazać? Mogliśmy zaprezentować rodzinę, która ma pasję muzyczną i ma też coś do powiedzenia w sferze duchowej – mówi Aldona. – Hymnem naszego zespołu stała się piosenka skomponowana przez Gabriela na ubiegłoroczną płocką pielgrzymkę: „Zbudujmy dom oparty na skale”. Uświadomiliśmy sobie, że to jest także nasze hasło, że my się z tym utożsamiamy i często o tym rozmawiamy. W Grodzisku zaśpiewaliśmy ten utwór na początku i na końcu koncertu, podobnie jak zrobiliśmy to na festiwalu „Jednego serca, jednego ducha” w Rzeszowie. Chcieliśmy zamknąć klamrą treści, a jednocześnie wzmocnić to ważne zdanie: „Budujmy dom oparty na skale”, przy czym skałą dla nas jest Chrystus. Patrząc na uczestników zjazdu, możemy przypuszczać, że wielu z nich buduje swoje życie na tej samej skale – dodaje Aldona Wiśniewska. W Grodzisku wystąpili pierwszego dnia i wspominają ten koncert bardzo dobrze. Jedna sprawa to szczególna data: w kalendarzu to był Dzień Ojca, druga natomiast to obecność wielu maluchów, do których także trzeba było dopasować przekaz. Sam Grodzisk Mazowiecki, miasto, w którym powstał pomysł Karty Dużej Rodziny, wydawał się miejscem otwartym na takie wydarzenie. – Naprawdę było widać, że mieszkańcy są zadowoleni, że to w ich mieście coś takiego ma miejsce. Czuje tam się taką dobrą atmosferę, otwartość na takie inicjatywy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół