• facebook
  • rss
  • W strażackiej kompanii

    ks. Włodzimierz Piętka

    dodane 22.05.2013 23:30

    II diecezjalnej pielgrzymce strażaków towarzyszyło hasło synodu płockiego "Gdzie Bóg, tam przyszłość" oraz święci: Florian i bł. Jan Paweł II.

    - Żadna z organizacji pożytku publicznego nie może poszczycić się taką rodzinną, wielopokoleniową historią – mówił do strażaków diecezji płockiej i powiatu lipnowskiego bp Piotr Libera. - To właśnie za tę sztafetę strażackich pokoleń, za ich ofiarną służbę chcemy dzisiaj dziękować Bogu, Skępskiej Pani i ludziom. To dlatego chcemy również wspominać dzisiaj tych druhów, naszych dziadów i ojców, sąsiadów i kolegów, którzy służyli w naszych jednostkach, a już odeszli do wieczności. Zachowujemy ich w serdecznej pamięci i modlitwie, zapominamy dobrodusznie słabości, a wspominamy to wszystko, czym mogą się szczycić ich rodziny, nasze jednostki, miasta, osady i wioski. Ileż takich biografii – życiorysów dobrych, pracowitych, szlachetnych i po męsku pobożnych strażaków, można by spisać i zachować dla potomnych! – mówił biskup w kazaniu. Zwrócił uwagę na potrzebę troski o kulturę strażacką, której symbolami są mundury, sztandary, orkiestry, remizy czy strażackie ceremonie.

    - Jesteście strażą ochotniczą, a to znaczy: waszą służbę pełnicie ochotniczo, z własnej i nieprzymuszonej woli, z potrzeby serca, aby służyć; aby być tam, gdzie zagrożeni sąsiedzi potrzebują pomocy; aby jasno, z honorem i rozumnie strzec małe ojczyzny. (...) „Ochotniczo”, „ochotnie”, oznacza również „po bratersku”: kto zostaje strażakiem, wchodzi w braterską, męską wspólnotę swojego miasta, osady, wioski. W świecie liberalizmu, świecie konsumpcji i kapitalizmu - a w takim przecież świecie żyjemy - tak często każą się nam rozpychać łokciami, tak wszechobecna jest konkurencja, tyle jest zawiści i zazdrości. Straż, remiza strażacka, to jeszcze jedno z tych rzadkich miejsc, gdzie przetrwał duch braterstwa; gdzie czujemy, że jesteśmy razem; że jesteśmy wspólnotą, a nie konkurentami; że ciąży na nas odpowiedzialność za ludzkie życie, szczególnie za życie zagrożone, za wspólne dobro naszego miasta, osady czy wioski. Niech to będzie zdrowe braterstwo! Nie „podlewajcie” go zanadto alkoholem; wciągajcie w nie swoje rodziny, a nie uciekajcie od nich. To wymaga pracy nad sobą! Nie tylko umiejętności gaszenia pożarów, ale także sztuki gaszenia płomieni namiętności, sztuki zwyciężania siebie. do jeszcze bardziej intensywnej pracy nad sobą, nad swoją postawą, nad relacją do żony, do rodziny, nad waszą męską odpowiedzialnością – mówił biskup płocki.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół