• facebook
  • rss
  • Pod pręgierzem komuny

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 19/2013

    dodane 09.05.2013 00:00

    Trzeba opowiadać o tym okresie, który dla naszego regionu był piękny i straszny – podkreśla historyk Jacek Pawłowicz

    Bohaterów wyklętych i zapomnianych, z niezwykłymi i tragicznymi życiorysami przypomnieli prelegenci sesji, zorganizowanej przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej. – Aż 350 osób z terenu powiatu płockiego prześladowała bezpieka w pierwszej dekadzie komunizmu – przypomniano w czasie spotkania w płockim Ratuszu. Mówiono o powiatowym UB w Płocku, działaniach władz komunistycznych wobec Kościoła katolickiego, podziemiu antykomunistycznym i przełomie 1956 roku. Z jednej strony były piękne sylwetki ludzi żyjących w tragicznych czasach, z drugiej zaś ci, którzy tworzyli aparat ucisku.

    – To ciekawy i mało znany okres badawczy naszej historii. Był to czas zdrady i dramatycznych wyborów, bohaterów i ludzi nikczemnych – mówił Jacek Pawłowicz, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej. – Wśród bohaterów był Stefan Bronarski. Bezpieka wymordowała w Płocku całą jego rodzinę. Był Józef Różalski, pseudonim „Szpak”. Walczył po wojnie w antykomunistycznym podziemiu na terenie powiatu płockiego. W cysternie przedostał się do Berlina Zachodniego, stamtąd do Stanów Zjednoczonych. Walczył m.in. w Korei i Wietnamie. Piękna postać! Tam, na Dalekim Wschodzie, w czasie działań wojennych powtarzał: „Jestem polskim oficerem. Ja jeńców nie dobijam”. Nigdy do Polski nie wrócił, bo nie mógł – opowiadał Pawłowicz.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół