Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Od domków na drzewie do wiary

Jeśli dziecko szuka bandy, lepiej żeby trafiło do takiej, gdzie nauczy się dobrych rzeczy. Taką rolę chcą odgrywać zastępy, należące do Federacji Skautingu Europejskiego.

Wsobotni poranek kilkunastu chłopców z Płońska i okolic, zamiast wypoczywać wygodnie przed ekranem telewizora albo surfować w internecie, zbiera się w salkach domu parafialnego u „św. Maksymiliana”. Pochyleni nad stołami, zajęci są dość nietypową czynnością – jak na współczesną młodzież męską – układają gałązki, z których tworzą wielkanocne palemki. Zamierzają je rozprowadzić w parafii, a za uzyskane pieniądze kupić drobny sprzęt, np. młotek, sznurek, saperki. Po co? Żeby przeżywać największą przygodę życia w 1. Płońskiej Drużynie Skautów Europy.

Smak przygody

– Każdy młody człowiek, szczególnie chłopak, potrzebuje swojej „bandy podwórkowej”, a tu ma szansę należeć do takiej grupy w pozytywnym wydaniu – wyjaśnia drużynowy Paweł Bałdyga. I faktycznie, gdyby tak wyglądały wszystkie młodzieżowe bandy, można by chodzić bezpiecznie po ulicach nawet nocą. Część tych chłopaków miała do czynienia z harcerstwem, bo istniała w Płońsku drużyna ZHR. Po jej rozwiązaniu nie chcieli pozostać bez niczego. Jak mówią chłopcy z zastępu „Orzeł”, harcerstwo to jest przygoda i jak się ją zaczyna w wieku 12–13 lat, to trwa do końca życia. – To wychowanie młodych przez młodych. Jedna osoba tłumaczy reszcie, i wtedy reszta też się uczy – przypomina znaną zasadę brat Pawła, Janek Bałdyga, który stoi na czele drugiego zastępu. Nawet na spotkaniu przy robieniu palm wielkanocnych można zobaczyć, jak jest wdrażana w życie. Zapytani, co im się podoba w Skautach Europy, wymieniają szybko: przede wszystkim obozy, gry, zabawy, nauka różnych umiejętności, np…gotowania. Twierdzą, że do tego nie można zachęcać słowami, bo tę przygodę trzeba przeżyć; trzeba posmakować chodzenia po lesie, budowania sobie miejsca do spania, przygotowywania obiadu z darów lasu. Brzmi to nieco ekstremalnie, ale drużynowy zapewnia, że w formacji SE wszystko dzieje się zgodnie z rozsądkiem i bezpieczeństwem. Chodzi tu przede wszystkim o naukę różnych umiejętności, przełamywanie lęków i budowanie charakterów. Harcerz, który wyjedzie na skautowski obóz, ma szansę powalczyć np. ze swoim lękiem przed ciemnością czy wysokością. Chłopcy z płońskiej drużyny chwalą obozy także za doświadczenie wspólnoty i świetną zabawę. W ogóle bez takich wyjazdów, to nie jest to…

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy