• facebook
  • rss
  • Świadkowie papieskiego miesiąca

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 13/2013

    dodane 28.03.2013 00:00

    O rezygnacji Benedykta XVI i początku pontyfikatu Franciszka opowiadają płoccy księża mieszkający w Rzymie.

    Jest ich czterech: dwóch „watykańczyków”, mieszkających i pracujących w Cittá del Vaticano – ks. prał. Waldemar Turek z sekcji łacińskiej Sekretariatu Stanu i ks. prał. Sławomir Nasiorowski, również z Sekretariatu Stanu, z sekcji polskiej. Są również dwaj księża studenci: ks. Paweł Rokicki – na Gregorianie studiuje historię sztuki Kościoła, zaś ks. Wojciech Kućko studiuje teologię moralną w instytucie Alfonsianum. Z bliska patrzyli na wydarzenia, które na Kościele i Watykanie skupiły uwagę świata.

    Przez skorupę do sedna

    – Zdawałem sobie sprawę z tego, że przeżywam chwile historyczne. Na początku trochę trudno było mi uwierzyć, że informacja o rezygnacji ojca świętego Benedykta XVI z posługi następcy św. Piotra jest prawdziwa. Później dostrzegłem to zaskoczenie u wielu moich kolegów z biura, choć myśl o ewentualnej abdykacji pojawiała się w niektórych wcześniejszych wypowiedziach ojca świętego – mówi ks. Waldemar Turek. Opowiada, że szczególnie zapamięta spotkanie z 28 lutego na wewnętrznym dziedzińcu Pałacu Apostolskiego. – Zgromadziliśmy się na placu św. Damazego, by pożegnać odlatującego do Castel Gandolfo papieża. Podziwiałem jego spokój i opanowanie. Nie było żadnych przemówień, a jedynym gestem odjeżdżającego papieża było udzielone nam błogosławieństwo. – Pomyślałem sobie w tamtej chwili, że odchodzą wielcy ludzie Kościoła, których osobiście spotkałem. Gdy usłyszałem o rezygnacji Benedykta XVI, uświadomiłem sobie, że nie wykorzystałem wielu okazji, aby go słuchać. Dla mnie było przejmujące, że w jednym z ostatnich przemówień papież wspomniał ks. Pavla Florenskiego, rosyjskiego filozofa, mistyka i męczennika, o którym piszę pracę doktorską. Pisał on, że aby dostać się do Chrystusa, trzeba się przebić przez skorupę ciężkich spraw. Tą skorupą są trudne decyzje i odpowiedzialność za Kościół, czego wyraz dał papież Benedykt. Dni między pożegnaniem papieża i konklawe nie były łatwe, bo wszystko skupiało się raczej na skorupie, a nie na żywym Chrystusie. To był trudny czas, bo media rozdrapywały rany Kościoła, padały pytania i szukano motywów rezygnacji Benedykta XVI, a my wtedy w taki niełatwy sposób poznawaliśmy Kościół – mówi ks. Paweł Rokicki.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół