• facebook
  • rss
  • Nie tylko półpoście

    dodane 07.03.2013 00:00

    Kiedyś na 40 dni zmieniał się domowy jadłospis i zamierało życie towarzyskie. A jak to wygląda na początku XXI wieku?

    Jeszcze nie tak dawno nie do pomyślenia było na Mazowszu, aby wierni nie przestrzegali wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych codziennie w Wielkim Poście oraz w każdy piątek i w inne wyznaczone dni roku. Złamanie tej zasady uważane było powszechnie za wielki grzech. Wszystkim tym surowym rygorom ludzie poddawali się bez żadnego protestu i ściśle się do nich stosowali. Nie obowiązywały one tylko osób chorych oraz małych dzieci.

    Aż do około połowy ubiegłego stulecia przez cały okres Wielkiego Postu nie spożywano nie tylko mięsa i tłuszczów zwierzęcych, lecz także nabiału czy miodu. Aby uniknąć choćby cienia styczności z mięsem czy tłuszczem, gospodynie starannie czyściły popiołem, myły i wyparzały wszystkie naczynia. Niektóre z nich miały zresztą dwa komplety garnków, z których jeden był przeznaczony tylko na okres postu. Na stołach zaczynało się panowanie żuru gotowanego na zakwasie z żytniej mąki oraz śledzia. Ten ostatni w niektórych wsiach symbolicznie oznaczał rozpoczęcie postu. Zgodnie z popularnym zwyczajem o północy do karczmy, w której hucznie bawiono się w ostatni dzień karnawału, wchodził mężczyzna ze śledziem w rękach krzycząc „Śledź!”, co było znakiem zakończenia zabawy.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół