• facebook
  • rss
  • Rodzina w niebezpieczeństwie

    Dominik Nowakowski

    dodane 04.03.2013 16:36

    Polska rodzina czy europejskie związki partnerskie? – to temat kolejnego już spotkania w ramach duszpasterskiej inicjatywy w płońskiej parafii św. Maksymiliana Kolbego przebiegającej pod hasłem „Polska wiara – wieczory patriotyczne".

    Zanim parafianie poznali poglądy Terlikowskiego, podczas Mszy św. za ojczyznę ks. Jarosław Tomaszewski przypominał, że u podstaw zdrowego państwa leży rodzina, którą może założyć tylko i wyłącznie mężczyzna z kobietą.

    - Nie możemy potępiać, bądź prześladować homoseksualistów, ale nie możemy też dopuścić, by ta mniejszość przestawiła tory naturalnego życia; z szacunku dla prawdy o ludzkiej naturze – mówił podczas kazania wikariusz od „Maksymiliana”, podkreślając również, że obywatele muszą oczekiwać i żądać od polityki państwa, aby ta służyła rodzinie.

    Kontrowersyjny dla wielu katolicki publicysta, którego pojawienie się w Płońsku, wywołało spore zainteresowanie, odnosząc się do tematu debaty, od razu zaznaczył, że z polską rodziną nie jest wcale tak świetnie, jakbyśmy sobie życzyli.

    - A jeśli z małżeństwem i rodziną jest kiepsko, to prędzej czy później, raczej prędzej, będzie bardzo źle z państwem, narodem i Kościołem – wskazywał Tomasz Terlikowski.

    - Kiedy rozpoczyna się kryzys w Kościele? Kiedy zaczyna brakować żeńskich powołań zakonnych, i kiedy ,,siada” małżeństwo – dzielił się swoimi spostrzeżeniami Terlikowski, podając cechy, które winny znamionować katolickie małżeństwo.

    - Jeśli wziąłem sobie żonę to męczymy się do końca życia. Muszę się z nią dogadać. Istotą małżeństwa jest to, że nasze drogi nie mogą się rozejść. Wielokrotnie pytano mnie, czy nigdy nie myślałem o rozwodzie. Odpowiadam, że o rozwodzie nie myślałem nigdy, ale, żeby zabić żonę wielokrotnie, bo emocje są naturalne.

    Dziennikarz wspomniał o najpiękniejszym, jego zdaniem, świadectwie miłości małżeńskiej. Mówił o koleżance, czekającej na powrót męża, który zostawił ją dekadę temu i w międzyczasie miał już kilka innych kobiet. – Powiedziała mi: 16 lat temu ślubowałam mu, że nie opuszczę go aż do śmieci, obiecałam to jemu i Panu Bogu… - cytował kobietę Terlikowski, przypominając czarne statystyki, z których wynika, że 1/3 małżeństw w Polsce rozpada się niezależnie od światopoglądu, w większości są to związki zawarte w Kościele.

    - Jeśli ktoś nie chce się całkowicie poświęcić dla żony, męża, czy Pana Boga, to nie ma żadnych powodów, aby ktoś taki poświęcił się dla ojczyzny albo dla państwa, które jest zbudowane z rodziny – mówił dalej Terlikowski.

    Publicysta, odnosząc się do kwestii potomstwa i coraz mniejszego przyrostu naturalnego, wskazywał na konieczność zmiany mentalności wierzących chrześcijan. – Musi przeskoczyć jedna klatka, tak, aby przestać traktować dziecko jako zagrożenie, bo to przed zagrożeniem się zabezpieczamy. Dla mnie dziecko nie jest groźbą, ale darem – przedstawiał swój punkt widzenia ojciec czworga pociech.

    Dodawał poza tym, że na przykład w Rosji bardziej opłaca się mieć dziecko. – Jeśli chodzi o narzędzia prorodzinne, to jesteśmy na szarym końcu – stwierdzał dziennikarz, podając przykład polityki „prorodzinnej” w naszym kraju. – VAT na prezerwatywy wynosi 8 proc. a na pieluszki dziecięce 23 proc.

    Terlikowski nie omieszkał nazywać rzeczy po imieniu w temacie aborcji, wspominając, że przez Polskę przejdą marsze dla życia i rodziny. – Jak nas zaczną widzieć, to może będziemy mieć w Polsce chrześcijańską rodzinę, małżeństwa i chrześcijański sposób życia. Chrześcijański, czyli normalny. Być może uda nam się zatrzymać ten pęd do samozagłady, który opętał ostatnio Europę. Na współczesnym świecie ciąży bowiem przerażająca zbrodnia aborcji – oświadczał słuchaczom publicysta.

    Co do związków partnerskich, Terlikowski przyznał, że małżeństwo jako instytucja ma chronić słabszą stronę, tj.: kobietę lub dziecko. – W związku partnerskim można zmienić partnerkę czy partnera na nowszy model bez żadnych konsekwencji – mówił. – Małżeństwo jest związkiem relatywnie trwalszym, a trwałość związku i bezpieczeństwo są dla dzieci jednymi z najważniejszych wartości z ich perspektywy. Kompletnie nie opłaca się wspierać związków partnerskich , które chcą mieć przyjemności i przywileje, ale bez odpowiedzialności – puentował gość wieczoru patriotycznego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół