Nowy numer 16/2018 Archiwum

Milczące twarze

Jej głównymi bohaterami są duchowni, którzy, podobnie jak tysiące polskich obywateli, aresztowani przez NKWD, zostali wywiezieni w głąb Rosji sowieckiej i w większości zamordowani.

To wystawa niełatwa w odbiorze. Oglądając ją, nie wpada się w zachwyt; nie ma tu pięknych kolorów, kunsztu artystycznego, nie ma dzieł sztuki. A jednak nie można przejść obok niej obojętnie. To fragment tragicznej historii Polski; historii duchowieństwa – zaznaczył ks. Jacek Prusiński, pracownik muzeum, który uczestniczył w tworzeniu ekspozycji.

I faktycznie. Wiszące na ścianach czarne plansze, na których widnieją nazwiska i krótkie biogramy więźniów i ofiar łagrów w sutannach, przynoszą skojarzenia z kamiennymi tablicami nagrobnymi. Dyskretny motyw kolczastego drutu przypomina nieustannie o miejscu niewoli i śmierci bohaterów ekspozycji. Na wystawie można też zobaczyć kilkadziesiąt zdjęć – portretów, które tworzą swoiste tableau deportowanych kapłanów i zakonników. Odnajdziemy tam także fotografie księży diecezji płockiej: Kazimierza Suchcickiego i Franciszka Zakrzewskiego; pojawia się i trzecie nazwisko kapłana tej diecezji: ks. Mikołaj Cichowicz. Wszyscy zostali zamordowani przez NKWD. Opowiadając o wystawie, ks. Prusiński zwrócił też uwagę na wiszące osobno duże fotografie duchownych, którzy z własnej woli dali się aresztować i deportować po to, by nieść pomoc duszpasterską polskim zesłańcom.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma