• facebook
  • rss
  • Potrzebny zastrzyk nadziei

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 06/2013

    dodane 07.02.2013 00:00

    Społeczeństwo. Trudno sobie wyobrazić szpitalne oddziały, przychodnie i hospicja bez pielęgniarek. A jednak tak się może stać. I to już  niedługo.

    Pielęgniarki to część personelu medycznego, który jest najbliżej pacjenta, najczęściej się z nim kontaktuje. Ale tu powstaje pierwsza rysa. Czas, który powinien być poświęcony choremu, jest coraz bardziej skracany, m.in. z powodu cięć finansowych w placówkach medycznych i biurokracji. Szpitale zwykle nie mają pieniędzy, by zatrudnić brakujący personel i radzą sobie, przez roszady wewnętrzne, przenosząc pielęgniarki z oddziału na oddział.

    Mają za dużo obowiązków

    Według najnowszych danych, w Polsce jest statystycznie mniej pielęgniarek niż w innych krajach unijnych, a współczynniki w województwie mazowieckim są nawet niższe od średniej krajowej. – W polskich szpitalach jedna pielęgniarka ma pod opieką jednocześnie od 15 do 25 pacjentów. Dla porównania, w szpitalu brytyjskim na jedną pielęgniarkę na dyżurze w oddziale przypada 3–5 pacjentów – informuje dr Mariola Głowacka, zastępca dyrektora Instytutu Nauk o Zdrowiu w płockiej PWSZ. – Jesteśmy coraz bardziej obciążone dokumentacją pisemną i elektroniczną. Wypełnianie dokumentów zdominowało czas, który powinien być poświęcony choremu. Mamy coraz więcej pacjentów starszych i niepełnosprawnych. Oni potrzebują wsparcia fizycznego i psychicznego, a to wszystko wymaga czasu – mówi Elżbieta Leleń, pielęgniarka z oddziału nefrologicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół