• facebook
  • rss
  • Ratujmy rodzinę

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 48/2012

    dodane 29.11.2012 00:00

    Jak to zrobić i jaka czeka ją przyszłość u progu XXI wieku, zastanawiali się w referatach, świadectwach i dyskusji uczestnicy spotkania w Płocku.

    Pięćdziesiąt milionów aborcji rocznie dokonywanych na całym świecie, seksualizacja społeczeństwa, rozwody, skutki emigracji dorosłych „za chlebem” – na te i inne zjawiska wskazał bp Piotr Libera podczas Mszy św. rozpoczynającej sympozjum organizowane z okazji święta patronalnego AK, uroczystości Chrystusa Króla. Jaka jest więc przyszłość – miejsce i rola – rodziny przełomu wieku? Takie pytanie postawili sobie organizatorzy tego wydarzenia – zarząd główny AK na czele z prezes Danutą Janicką. Dobrze się stało, że nie poprzestano na smutnych diagnozach, ale szukano recepty na wyjście z kryzysu ludzkich więzi, ducha i wiary. Do wspólnych poszukiwań odpowiedzi zostali zaproszeni: filozof, psycholog, pisarka, artysta teatralny i filmowy oraz rodzina w życiu i na scenie.

    Czym to grozi?

    Jedna z mocnych tez padła już w pierwszym wykładzie sympozjalnym, wygłoszonym przez teologa i filozofa ks. prof. Tadeusza Guza z KUL. Stwierdził, że takiego kryzysu cywilizacji, ducha i kultury ludzkość dotychczas jeszcze nie znała. Za ważny symptom tej sytuacji uznał aborcję, dokonywaną na ogromną skalę, szczególnie we współczesnych państwach mocarstwowych: Chinach i Stanach Zjednoczonych. Źródła tego kryzysu, jako duchowny i filozof, upatruje w tym, że człowiek, snując refleksję nad istotą i rolą małżeństwa, przestał odwoływać się do porządku wieczności. – Nowożytność poza kilkoma kierunkami filozoficznymi, takimi jak: neotomizm, chrześcijański egzystencjalizm czy personalizm, zerwała całkowicie z pojmowaniem człowieka i jego wspólnoty małżeńskiej jako obrazu Boga – powiedział ks. prof. Guz. Współczesną rodzinę kształtują jednak nie tylko ideologie i nurty filozoficzne; na poziomie bliższym życiu niebezpieczna dla niej staje się literatura dziecięco-młodzieżowa, która wprowadza młodego czytelnika w świat magii, tajemnych sił i wampirów. Mówiła o tym pisarka Małgorzata Nawrocka. Zaznaczyła, że takie książki, jak siedmioksiąg J.K. Rowling czy saga „Zmierzch” zrywają ciągłość pewnego kodu kulturowego i przeformatowują świadomość młodego pokolenia. Przykład? – O ile w baśni klasycznej zwykle magią parały się postaci fantastyczne, o tyle Rowling pozwoliła realnemu chłopcu wejść w świat magii – wyjaśniała Nawrocka. Jej zdaniem serie o Harrym czy wampirach w sadze „Zmierzch” głoszą śmierć literatury pedagogicznej, czyli takich książek dla dzieci i młodzieży, które miały uczyć i wspierać rodziców w wychowaniu. Wychowanie to także kształtowanie postaw religijnych u dziecka. Jak wyjaśniał podczas sympozjum rektor płockiego WSD ks. dr Marek Jarosz, psycholog, rodzaj czy też styl przywiązania dziecka do rodziców wpływa na jego relację z Bogiem. Następuje powielenie tych relacji, od tych naturalnych do relacji człowieka ze Stwórcą. W jaki sposób? Jeśli dziecko ma relacje bezpieczne, to jest większe prawdopodobieństwo, że będzie człowiekiem religijnym. Inaczej gdy to przywiązanie ma charakter unikowy (bo nie ma któregoś rodzica, jest separacja albo emigracja) lub ambiwalentny (gdy matka jest nieprzewidywalna wobec dziecka).

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół