• facebook
  • rss
  • Nigdy nie mów „nie da się”

    ks. Włodzimierz Piętka kl. Piotr Gadomski kl. Mateusz Stępka

    |

    Gość Płocki 47/2012

    dodane 22.11.2012 00:00

    Kościół. – To było sympozjum, na którym mówili przede wszystkim świadkowie – podkreślali uczestnicy 35. ogólnopolskiego spotkania o wyzwaniu nowej ewangelizacji w płockim WSD.

    Seminarium otworzyło 15 i 16 listopada swe bramy dla młodzieży, świeckich, kleryków i księży. Była modlitwa, wykłady, pytania i teatr ewangelizacyjny, przygotowany przez młodzież płockiego III LO. – To spotkanie wiary mądrej i gorliwej, spotkanie piękna i słowa, adoracji i dialogu – podkreślał bp Piotr Libera, otwierając sympozjalne obrady. – Widzimy, jak zmienia się świat, jak przyspiesza. Wydaje się, że zrywa się nić komunikacji Kościoła ze światem zewnętrznym. Chrześcijaństwo dla wielu jawi się jak wybrakowany materiał, nie przyciąga już swą atrakcyjnością. Co mamy robić? – retorycznie pytał ks. dr Marek Jarosz, rektor płockiego seminarium. – Czy nie posługujemy się zbyt skomplikowanym językiem, gdy mówimy o Bogu? Czy nie ma w nim zbyt mało doświadczenia życia, a za dużo teorii i hipotez? – podkreślał rektor WSD.

    Zacznijmy od spotkania – Gdy jedni przychodzą, a inni odchodzą od Kościoła, jaka powinna być nasza odpowiedź? – pytali klerycy płockiego seminarium. – Nie przestawajcie siać dobrego ziarna – zdawał się odpowiadać w homilii bp Edward Dajczak z Koszalina na Mszy św. otwierającej sympozjalne obrady.

    – Nawet ziarno rzucone na skałę, na nieurodzajny grunt, może wzrosnąć, czasami dopiero po wielu latach. (...) Tylko to ziarno, które pozostaje w rękach siewcy, będzie ziarnem zmarnowanym – mówił biskup. – Zacznijmy od siebie. Nowa ewangelizacja rozpoczyna się od tego, czy poczujemy bardziej smak wiary, głębiej przemyślimy jej racje i motywy, przeżyjemy prostą radość z tego, że naprawdę spotkaliśmy i spotykamy Jezusa – apelował z kolei bp Piotr Libera. I podkreślił: – Bez świeckich nie będzie nowej ewangelizacji. (…) Nie możemy ich uważać jedynie za naszych „współpracowników”. To za mało!! Jako duchowni musimy świeckich traktować jako osoby rzeczywiście „współodpowiedzialne” za bycie i działanie Kościoła – mówił biskup płocki.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół