• facebook
  • rss
  • O poszukujących nowej ziemi

    Agnieszka Małecka

    |

    Płocki 45/2012

    dodane 08.11.2012 00:00

    Ustalając miejsce emigracji wielu mieszkańców tego miasta, można przekartkować cały atlas. – Oni są częścią naszej wspólnoty, dlatego chcemy się za nich modlić w święto jej patrona – podkreśla proboszcz parafii św. Marcina.

    Już po jednym dniu od ogłoszenia w kościele, że zbierane są intencje, uskładało się kilkanaście karteczek z imionami, nazwiskami i nazwami krajów. Przynieśli je do parafii bliscy emigrantów z Gostynina.

    – Pomysł zrodził się, gdy rok temu chodziłem po kolędzie i w rozmowach wychodziło, jak wielu ludzi wyjechało za granicę. Pomyślałem wtedy, że przecież jesteśmy nadal ich parafią matką i mamy zobowiązanie pamiętania o nich. W ubiegłym roku po raz pierwszy modliliśmy się za nich wspólnie, w uroczystość patrona parafii – wspomina ks. Ryszard Kruszewski.

    Wspomnienie św. Marcina przypada 11 listopada i w ten dzień podczas Mszy św. w modlitwie wiernych odczytywane są imiona, nazwiska i kraje, do których wyjechały te osoby. Okazuje się, że od kilku lat mieszkańcy Gostynina jeżdżą za pracą najczęściej do belgijskiej Antwerpii. Można ich spotkać w Islandii, ale też na innych kontynentach.

    Szukają pracy, bo na miejscu nie ma perspektyw. 21 proc. – tyle oficjalnie, według GUS, wynosiła w sierpniu stopa bezrobocia w powiecie gostynińskim, jak podaje PUP. Trudno się dziwić, że mieszkańcy wyjeżdżają, szukając swojej ziemi obiecanej. Ksiądz proboszcz pamięta z kolędy, jak w pewnym domu mężczyzna płakał, bo musiał wkrótce wyjechać na pół roku do pracy i zostawić żonę z dziećmi. Jednak wielu ludzi za granicą pozostaje dłużej, szuka swojego miejsca i godzi się na różne kompromisy.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół