• facebook
  • rss
  • Św. Józef odwiedzi swoich

    Ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Płocki 43/2012

    dodane 25.10.2012 00:00

    Od listopada w jubileuszowej parafii rozpocznie się peregrynacja figury Opiekuna Świętej Rodziny. – To nasz sposób na przeżywanie Roku Wiary – mówi proboszcz, ks. Ireneusz Sztankowski.

    Właśnie tu chodzi o wiarę, aby jej było w nas więcej. Jesteśmy pokoleniem, które rozpoczyna nowy wiek istnienia tej wspólnoty. Jaką historię zapiszemy? Niech nam w tym pomoże św. Józef – mówił w czasie uroczystości jubileuszowych ks. proboszcz Ireneusz Sztankowski.

    Syberia męczenników

    Choć nazwa miejscowości i parafii wydaje się geograficznie bardzo odległa, to jednak jest to nasza, mazowiecka Syberia, która od 100 lat wpisuje się w historię diecezji. Różne szlaki prowadzą do tej parafii: kto lubi zbierać grzyby – niech się wybierze do tamtejszych lasów; kto chciałby wędrować po krańcach diecezji i województw – tam właśnie trafi. Choć początki parafii sięgają zaledwie 1912 roku, zapisała się w nich obecność i modlitwa błogosławionych biskupów męczenników płockich.

    Już 30 maja 1912 r. ówczesny bp Nowowiejski poświęcił krzyż na placu, na którym później miano zbudować kościół. W tym samym roku wzniesiono drewnianą kaplicę. Z kolei bł. bp Wetmański w 1930 r. poświęcił kamień węgielny pod świątynię, a w czerwcu 1939 r. konsekrował cały kościół, wzniesiony w stylu neoromańskim. Była to przedostatnia konsekracja kościoła, której dokonał przyszły męczennik z Działdowa. Ale w historię Syberii wpisana jest jeszcze postać innego księdza, na którym pozostało piętno wojny. Był nim pierwszy proboszcz parafii w latach 1912–1946 i budowniczy kościoła, ks. Wacław Maliński. Aresztowany już 22 października 1939 r., został przewieziony przez gestapo do Rypina, a później do Obór i Grudziądza. Ks. Zdzisław Mączyński wspominał, że proboszcz z Syberii „dużo modlił się z więźniami i ich spowiadał. Opowiadał o katorgach innych kapłanów, o swoich zaś nie. (…) Urodzony rzeźbiarz, wykorzystywał czas na robienie prześlicznych różańców i krzyżyków”. Zwolniony z powodu złego stanu zdrowia, wrócił do Syberii. Kurię diecezjalną w Płocku informował: „Wróciłem na swoje stanowisko i przetrwałem wojnę, jako jedyny polski proboszcz w ziemi rypińskiej”. Już po wojnie pisał: „Przetrwałem więzienie, wygnanie i bomby. Teraz jestem szklarzem, zaprawiam z trudem zdobyte szyby w plebanii i kościele. Pozostaje ogrodzić jeszcze kościół, cmentarz grzebalny i zawalić okopy przed kościołem”. Zmarł w odpust św. Józefa w 1946 r. – czytamy w publikacji o duchowieństwie diecezji płockiej ks. prof. Michała Grzybowskiego. W czasie jubileuszowych uroczystości w kruchcie kościoła odsłonięto tablicę poświęconą ks. Malińskiemu. – Był człowiekiem cierpliwego cierpienia i ofiarnego kapłaństwa. I o podobną postawę nas dziś prosi – podkreślał proboszcz, ks. Sztankowski.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół