• facebook
  • rss
  • Razem po wiarę, odnowę i świętość

    Ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 41/2012

    dodane 11.10.2012 00:00

    Oto dumna historia Kościoła płockiego, którą znaczą 42 synody. Nieliczne diecezje w Polsce mogą szczycić się tak bogatą spuścizną.

    To wielkie dzieło eklezjalne, jedno z najważniejszych wydarzeń. To spojrzenie w przeszłość, aby zbudować dobrą przyszłość Kościoła diecezjalnego, idąc za słowami: „Gdzie jest Bóg, tam jest przyszłość” – wyjaśniał na spotkaniu z dziennikarzami 1 października ks. Mirosław Milewski, kanclerz kurii diecezjalnej. – Synod to wspólna droga, wędrowanie – takie jest znaczenie słowa. Chcemy więc iść razem, duchowni i świeccy, aby zrozumieć palące wyzwania i ewangelicznie na nie odpowiedzieć – mówił do dziennikarzy bp Piotr Libera. W słowie zachęty do wiernych, odczytanym w kościołach diecezji w minioną niedzielę, napisał: „Ufam, że prace synodu rozbudzą w naszej wspólnocie diecezjalnej entuzjazm wiary, odziedziczonej po przodkach. Mam nadzieję, że pomogą w skutecznym krzewieniu nowej ewangelizacji, a także wskażą nowe drogi i rozwiązania dla duszpasterstwa”.

    Wielka celebracja

    Otwierają się przed nami stare księgi: acta episcopalia i acta officialia, wreszcie osobne księgi i dokumenty, w których spisane zostały synodalne postanowienia. Do dzisiaj zachowały się niektóre z nich w archiwum diecezjalnym. Znajdujemy tam nie tylko constitutiones et decreta, ale też opis, w jaki sposób synody były celebrowane. Wszystko rozpoczynało się uroczystą Mszą o Duchu Świętym w płockiej katedrze bądź pułtuskiej kolegiacie (13 synodów odbyło się w Pułtusku, pozostałe w Płocku, a dwa z nich miały charakter cząstkowy: odbywały się w obu tych miastach). – Zachowały się do dzisiaj synodalne kazania bp. Wojciecha Baranowskiego, który w płomiennym słowie mówił o potrzebach chwili i reformie Kościoła. Po Mszy świeccy opuszczali kościół, zostawali biskup i księża, bo tylko oni mogli uczestniczyć w synodzie. Rozpoczynały się obrady: odczytywano po kolei uchwały, starannie wcześniej przygotowane w kurii biskupiej, a biskup je zatwierdzał. Synod więc nie trwał długo: od jednego do kilku dni – mówi ks. prof. Wojciech Góralski. Weźmy do ręki postanowienia synodu bp. Andrzeja Stanisława Kostki Załuskiego z 1733 r. Zostały one wydane drukiem w 1735 r. w Warszawie. Zawierają konstytucje, dekrety i załączniki zatwierdzone przez biskupa na synodzie. Jest również bulla papieża Klemensa XI, zatwierdzająca wszystkie uchwały. Wszystko jest spisane po łacinie, ale są pewne wyjątki. Tam gdzie ustawodawca uważał, że adresat nie posługuje się łaciną, tekst zapisano w języku polskim. „Błogosławieństwo Pasterskie zasyłamy Wam, poślubione Bogu przez trzy vota solenne, Dziewice Chrystusowe. Co za godność, powaga y dostojeństwo Stanu waszego iest? Łatwo wnosić możecie, żeście Oblubienice tego, którego gdy kochacie, niezmazane iesteście, ktorego gdy do łożnicy przydziecie, czystą y nieskażoną Panieństwa koronę utrzymacie. (…) Przeto Naymilsze Moje, tak wasze kieruycie myśli y serca, abyście całe y zupełnie w iednym kochanku swoim były zatopione y zanurzone” – napisano w rozdziale „O Pannach Zakonnych y Klasztorach Panieńskich”.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół