• facebook
  • rss
  • Ludzie od św. Leonarda

    Ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 40/2012

    dodane 04.10.2012 00:00

    – Wchodzicie do tego kościoła dobrzy, ale wyjdźcie z niego lepsi – prosił świętujących jubileusz parafialnej świątyni bp Roman Marcinkowski.

    To radość waszego pokolenia, że tu od trzech wieków jest Jezus, i wy z Nim. Widzimy wasz kościół piękny i zadbany, jak nowy, bo wiele było tu pracy i miłości, duszpasterzy i wiernych świeckich. Czujemy, że ta świątynia zbiera w sobie całe pokolenia – mówił 23 września, w czasie jubileuszu 300-lecia kościoła, bp Marcinkowski.

    Choć był to centralny obchód jubileuszowy, świętowanie w parafii trwa cały rok. Były misje, festyn, a wkrótce, 14 października, będzie kolejna rocznica konsekracji świątyni. – Ten kościół stoi, a ludzie przechodzą. Ważne, aby nie stał on pusty. Przez te obchody chcę ożywić odpowiedzialność ludzi za kościół i za siebie – tłumaczy proboszcz parafii, ks. Krzysztof Dziadak. Cieszy się z ogromnego zaangażowania ludzi w godne przygotowanie rocznicowych uroczystości. Jak na niewielką, 1400-osobową parafię, wykonali gigantyczną pracę.

    Ks. Dziadak mówi też o ich prostej i zadziwiającej wierze. 10 lat temu skradziono zabytkową figurę Matki Bożej, a później wręcz cudownie ją odnaleziono w Warszawie. – Policja zauważyła na jednej z ulic człowieka, który na widok radiowozu zaczął się dziwnie zachowywać. Po sprawdzeniu zawartości niesionego przez mężczyznę worka okazało się, że znajduje się w nim figura Matki Bożej. Dziwnym trafem na ulicy znalazł się ktoś pochodzący z Grzebska, kto od razu rozpoznał rzeźbę – opowiadał ówczesny proboszcz ks. Jan Kaźmierczak na łamach „Niedzieli Płockiej”. – W parafii było wtedy wielkie poruszenie i gorliwa modlitwa o powrót Maryi do parafii. I tak się stało – mówi pochodzący stąd ks. Jarosław Kamiński.

    W spokojnym Grzebsku człowiek potyka się o historię: tu grodzisko z XI w. i kapliczka św. Leonarda, kilkaset metrów dalej 300-letni drewniany, ale wiernie odnowiony kościół z figurą pięknej Madonny, zwanej Grzebską, cmentarz, zabytkowe krzyże z XIX w., wreszcie przydrożna figura św. Rocha. – To były tereny pogranicza, doświadczone najazdami i wojnami. Tu spotykały się kultury, religie, narody. Ale już wcześniej ziemie te, pokryte rozległą puszczą, i Grzebsk wymieniono w tzw. falsyfikacie mogileńskim jako należące do benedyktynów. Świadectwem tej starej metryki jest średniowieczne grodzisko i patron, św. Leonard – przypominał mieszkańcom Grzebska i parafii ks. prof. Michał Grzybowski. – To nie była prowincja. Ludzie wiedzieli, co się dzieje w Polsce, gdy w czasie insurekcji kościuszkowskiej powołano tu do istnienia Bractwo Matki Bożej Miłosierdzia, które na różańcu i w godzinkach modliło się za ojczyznę – podkreślał w czasie jubileuszu ksiądz – historyk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół