• facebook
  • rss
  • Od romantyków do „filozofii paznokcia”

    Agnieszka Małecka

    dodane 27.09.2012 12:49

    Jakie znaczenie ma metafora, które językowe grzechy coraz częściej popełniamy, co Norwid krytykował w polszczyźnie – o tym wszystkim mówili wykładowcy z Uniwersytetu Warszawskiego podczas debaty językowej w Zespole Szkół Centrum Edukacji „Orlen”.

    „Płocczanie, nie zwracajmy się do kobiety: Proszę panią! tylko: Proszę pani!...” – nieduże foldery z takim m.in. apelem przygotowali na festiwal organizatorzy – Stowarzyszenie Inicjatyw Edukacyjnych „Delta” i MSCDN w Płocku. Kończąca ten cykl wydarzeń debata „Mówmy po polsku”, zorganizowana 26 września, pokazała, że problemy językowe bywają jednak  znacznie większe i niemal każdy może tu uderzyć się w pierś.

    Debata zaczęła się od wysokiego C, bo przywołane zostały fragmenty z dzieł Mickiewicza i Słowackiego. – Nie bójmy się metafory – zachęcał w swoim wykładzie prof. Andrzej Fabianowski, który mówił o tym, jak poeci „peregrynowali między rzeczywistością językową i realną”.  – Kwestia mądrego używania języka to nie tylko sprawa elegancji, ale samego wydobycia istoty człowieczeństwa. Stymulowanie języka pomaga w wydobyciu coraz lepszych, mądrzejszych myśli – przekonywał prof. Fabianowski.

    Z kolei dr Katarzyna Kłosińska pokazała na przykładzie zdań wyjętych z autentycznych wypowiedzi prasowych, ulotek itd., jak wygląda w praktyce niemądre posługiwanie się językiem. Pewne słowa, takie jak: „projekt”, „filozofia”, „agresywny”, stały się bardzo modne i rozmywa się ich pierwotne znaczenie. – Dzisiaj mówi się i pisze o sprawach banalnych w sposób tak wyszukany, żeby odbiorcy zapomnieli, że chodzi o świat konsumpcji – mówiła dr Kłosińska. Jednym z wielu kuriozalnych przykładów, jakie pojawiły się w jej wykładzie, było zdanie: „Filozofią paznokci jest ostry kolor i spiczasty kształt”. W takich przypadkach, wyjaśniała prelegentka, eliminuje się ważny element znaczeniowy słowa „filozofia”, a eksponuje to znaczenie, które jest ważne.

    O tym, jakie grzechy języka wytykał swoim rodakom Norwid, mówił prof. Wiesław Rzońca. To 3 podstawowe zarzuty: nielogiczność, bylejakość, która sprawia, że zamiast mówić, „bełkoczemy”, oraz inercja, czyli bierność i niechęć do zmian. Niestety, z tymi samymi niedoskonałościami językowymi mamy do czynienia i dzisiaj, oceniał prof. Rzońca. Postulował, by mówić świadomie i traktować język jako medium łączności ze światem.

    Debata była finałem Płockiego Festiwalu Kultury Języka Polskiego, na który złożyły się m.in.: cykl  konkursów „Ogonki pod ochroną”, zabawy językowe dla uczniów płockich podstawówek, spektakl „Wodnica” z udziałem gimnazjalistów i młodzież szkół ponadgimnazjalnych, konkurs „Gwiazdy w Wiśle” oraz happeningi językowe.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół