• facebook
  • rss
  • Z kłosami i ziołami w ręku

    dodane 30.08.2012 00:15

    O dziękczynieniu za plony z ks. Krzysztofem Biernatem, diecezjalnym duszpasterzem rolników, rozmawia ks. Włodzimierz Piętka.

    ks. Włodzimierz Piętka: Co roku dożynki są organizowane w innej części diecezji. Dlaczego tym razem został wybrany region płoński?
    ks. Krzysztof Biernat: – Samorząd Ziemi Płońskiej poprosił biskupa płockiego, aby tegoroczne dziękczynienie za plony miało miejsce właśnie u nich. Co ciekawe, dożynki nie odbędą się w samym Płońsku, ale w Lisewie. Choć jest to niewielka miejscowość na terenie parafii Joniec, zapewniam, że łatwo można do niej dojechać. Intencją organizatorów jest promocja poszczególnych miejscowości regionu płońskiego. I tak, w roku ubiegłym dożynki obyły się w Arcelinie, gdzie połączono je z rekonstrukcją bitwy z 1920 r. W tym roku będą miały miejsce w Lisewie. Znajduje się tam kaplica filialna oraz rozbudowana niedawno szkoła, wraz z zapleczem sportowym. To tam odbędą się uroczystości. O mieszkańcach Lisewa mówi się, że są dobrze ze sobą zgrani. Będziemy więc przeżywać dożynki w konkretnej miejscowości, która chce się pochwalić swymi osiągnięciami i gościnnie nas przyjmie. Uczyni to wraz z wójtem gminy Płońsk, burmistrzem i starostą, proboszczem i wiernymi parafii Joniec oraz duszpasterzami z Płońska. Odchodzimy więc w organizowaniu dożynek od miasta i chcemy, aby to było naprawdę święto ludzi wsi. Ziemia płońska jest typowo rolnicza i zielarska, dlatego delegacje rolników na pamiątkę zabiorą ze sobą woreczek z ziołami.

    Dożynki poprzedza ciężka praca rolników. Jakie wyzwania przed duszpasterstwem rolników na Mazowszu postawił kolejny rok kryzysu na wsi?
    – Tegoroczne żniwa na szczęście przebiegały w miarę pomyślnie i szybko, bo była sprzyjająca pogoda. Z tego powodu większość rolników jest zadowolona, ale pozostaje otwarte pytanie o opłacalność ich pracy. Dożynki są podsumowaniem całego roku rolniczego wysiłku. Wystarczy spojrzeć na twarze i spracowane ręce tych, którzy będą nieśli dożynkowe wieńce, chleb, owoce i warzywa. Jest jeszcze pytanie o perspektywy wsi na przyszłość: kto będzie uprawiał ziemię, kiedy zabraknie rodziców i tych nielicznych młodych gospodarzy, bo przecież wieś się wyludnia.

    W dożynkach wiara splata się z tradycją. W kontekście zbliżającego się Roku Wiary postawmy pytanie: czy mazowiecka wieś jest wciąż wierząca?
    – Myślę, że mimo wszystko religijność na wsi bardziej się zachowała niż religijność w miastach. Nie wszędzie, oczywiście, ale porównajmy odpusty, te miejskie, które niemal zanikły, z obchodzonymi w parafiach wiejskich. Wielu księży potwierdzi także, że dla rodzin żyjących na wsi kolęda i wizyta księdza w domu wciąż pozostaje ważnym wydarzeniem. Później jest wiele zwyczajów, które towarzyszą porom roku i pracy rolników: poświęcenie pola, dożynki czy zwyczaj rozpoczynania prac polowych w dni poświęcone Matce Bożej. Niestety, młodzi coraz częściej o tym zapominają. Wydaje mi się, że ta obecność wiary na wsi: tradycja i często spotykane krzyże czy przydrożne figury wiązały się wręcz z religijnym szacunkiem dla chleba. Dożynki te znaki wiary przypomną i będą o nie wołały – do współczesnych mieszkańców wsi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół