• facebook
  • rss
  • Gdzie złoty środek

    dodane 23.08.2012 00:00

    – W naszym regionie przybywa bezrobotnych, a my w tym trudnym czasie staramy się im pomagać – prowadzimy szkolenia i szukamy im pracy – mówi Anna Kozera, prezes Katolickiego Stowarzyszenia św. Brata Alberta w Płocku, w rozmowie
z Agnieszką Kocznur.

    Anna Kozera: – Tak, widzimy, że sytuacja na rynku pracy jest coraz trudniejsza. Nasze stowarzyszenie stara się wychodzić temu naprzeciw. Najłatwiej jest nam działać poprzez nasze pośrednictwo pracy, pomagamy w ten sposób od lat. Do naszej bazy zgłaszają się różni ludzie. Jeżeli możemy od razu znaleźć im zatrudnienie, to znajdujemy, ale są to pojedyncze przypadki. Najpierw weryfikujemy te osoby, które są najczęściej długotrwale bezrobotne o różnym doświadczeniu zawodowym, często z wyższym wykształceniem (ostatnio zgłosił się do nas prawnik). Zgłaszają się także ludzie, którzy już gdzieś pracowali.


    – Osoby zainteresowane poszukiwaniem pracy najpierw składają nam CV, my wszystkich weryfikujemy i staramy się przyjąć do Centrum Integracji Społecznej (CIS) na szkolenia, ponieważ od razu nie możemy znaleźć im pracy. Szkolenia trwają do 18 miesięcy, ich uczestnicy zarabiają około 800 zł miesięcznie, a dla bezrobotnego zawsze są to konkretne pieniądze. Na szkolenia obecnie przychodzi 31 osób. Wszyscy muszą przejść badania okresowe, lekarskie, szkolenia BHP. U nas takie osoby uczą się zawodów w czterech profesjach: opiekunek społecznych, pracowników budowlanych oraz porządkowych i gastronomicznych. Jeśli ktoś opuści cztery spotkania, już nie dostaje pensji za cały miesiąc, może także pożegnać się ze szkoleniem. Bywa i tak. Muszą być jakieś restrykcje.

    
– Trzeba nauczyć bezrobotnych, aby sami chcieli pracować, aby aktywnie poszukiwali pracy. U nas się uczą, zdobywają drugi zawód, mają podstawy, dostają certyfikaty, a potem rzeczywiście tą pracę uzyskują. W tej chwili w hospicjum Caritas są nasze opiekunki, tam uczą się zawodu, tego, jak pomagać i opiekować się chorymi, starszymi, i świetnie sobie radzą. Ci, którzy otrzymują pracę, są nam bardzo wdzięczni i szczęśliwi. Faktycznie jestem zadowolona z naszych efektów. Dla tych, którzy szukają pracy, CIS jest złotym środkiem. Nasza organizacja była pierwszą, która założyła pożytek publiczny w Płocku, a w tej chwili jest ich w naszym mieście ponad 500. Ponieważ stowarzyszenie jest największą organizacją pozarządową w Płocku, bo świadczy pomoc na wielu płaszczyznach, ma więcej potrzeb niż inne organizacje, które prowadzą tylko klub albo świetlicę. Dlatego, abyśmy mogli skutecznie pomagać, sami potrzebujemy wsparcia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół