• facebook
  • rss
  • Żyj bez wątpliwych kompromisów

    dodane 09.08.2012 00:00

    U sióstr klarysek kapucynek w Przasnyszu 11 sierpnia bp Piotr Libera zamyka Jubileuszowy Rok Klariański. Na pytania Agnieszki Małeckiej o świętą z Asyżu, którą mogą naśladować nie tylko siostry zakonne, odpowiada przełożona przasnyskiego klasztoru s. Maksymiliana Wesołowska i jej współsiostry.

    Agnieszka Małecka: Osiem wieków temu nastąpiło „nawrócenie” i konsekracja św. Klary. Co wtedy się wydarzyło i co siostry dziś świętują?

    Klaryski kapucynki: – Mówiąc najprościej, Klara przyjęła Boże zaproszenie, które rozbrzmiewało w jej sercu. To spotkanie z Panem – jako doświadczenie głęboko duchowe i wewnętrzne – od tamtego momentu ukazało się światu w postaci jej odważnych i zdecydowanych czynów. Nawrócenie Klary polegało na przejściu od pragnień do działania, na rozpoznaniu głosu Oblubieńca i stanowczej odpowiedzi na niego. Dar z siebie, jaki złożyła, był wyrazem hojności jej serca, które nie pozostało na poziomie teorii, lecz uwierzyło, że Bóg naprawdę mówi w Ewangelii i wciąż wzywa do naśladowania Swego Syna. Przykład Klary skłaniał do refleksji wiele kobiet, które pragnęły w nowy i radosny sposób służyć Bogu. I tak dzieje się do dziś!

    Święta Klara nazywała siebie samą „roślinką” św. Franciszka. Dlaczego? Czy to pokora, która tak bardzo uderza w jej postaci?

    – Święty Franciszek był dla Klary osobą niezwykle ważną. Gdy po Asyżu rozeszła się wieść, że ten młody człowiek, prowadzący do tej pory bardzo swobodny i światowy tryb życia, głosi teraz Chrystusa jako ubogi pokutnik, dotarła ona również do Klary. Z pewnością w jej sercu pojawiły się pytania: „Jak to możliwe? Jaka siła sprawiła taką przemianę?”. Po kilku spotkaniach z Franciszkiem już wiedziała, że jest nią nieskończona Boża miłość. Jej płomień ogarnął także serce Klary i już nigdy nie zgasnął. Z powodu wielkiej wdzięczności dla swego duchowego ojca i brata, Klara nazywała siebie jego „roślinką”, ale określała też w ten sposób całą swoją wspólnotę. Franciszek bowiem był tym, który karmił siostry duchowym pokarmem poprzez swe słowa oraz przykład życia. Pielęgnował ją jak drogocenną, małą roślinkę. Taka była prawda, której Klara w swojej pokorze nie bała się stwierdzać.

    „Jak więc nie mówić o Klarze, razem z Franciszkiem, współczesnej młodzieży?” – pyta retorycznie papież Benedykt XVI w specjalnym liście na ten jubileusz. Jak mówić o św. Klarze dzisiaj?

    – Klara została nazwana „kobietą nową” i to stwierdzenie nie straciło aktualności przez 800 lat! Mówić o św. Klarze, to wskazywać przykład tego, jakiego cudu może dokonać Bóg w sercu człowieka, jeśli się ono na Niego całkowicie otworzy. Ta kobieta nie jest odległą, niedosiężną postacią średniowiecza, ale żywą osobą z gorącym sercem pełnym odwagi i determinacji w służbie Bogu, na poważnie traktującą wskazania Chrystusa, całą swoją istotą otwarta na tchnienie Ducha Pańskiego. Niezwykle wytrwała w podjętej drodze, na której mnożyły się przeciwności. Klara pokazuje nam, że kroczenie drogą Ewangelii to nie sztuka wątpliwych kompromisów, ale wsłuchiwanie się w głos Boga, rozbrzmiewający w Kościele. Klara nie chce błyszczeć, lecz ukryć swe życie z Chrystusem w Bogu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół