• facebook
  • rss
  • Gdzie świętych ratują

    tekst Agnieszka Kocznur agnieszka.kocznur@gosc.pl

    |

    Gość Płocki 32/2012

    dodane 09.08.2012 00:00

    Społeczeństwo. Zapału do pracy im nie brakuje, nawet latem. Młodzi z sierpeckiej grupy Ultima Thule dbają o lokalną przeszłość i sami wyznaczają sobie kolejne zadania do realizacji. Teraz przyszedł czas na świętych!

    Wbrew temu, że powinni odpocząć po roku pracy i nauki, to zakasują rękawy i podejmują nowe inicjatywy. – Wakacje to przede wszystkim dla nas czas na podejmowanie kolejnych wyzwań. Pozostałe miesiące w roku rozrzuceni jesteśmy zarówno wśród swoich zajęć, ale i dosłownie – po kraju, bowiem część z nas to już studenci – jedni z Torunia, drudzy z Warszawy, jeszcze inni z Łodzi – mówi Tomek Kowalski z Sierpca, szef grupy Ultima Thule. Przyznaje, że w czasie roku szkolnego czy akademickiego trudniej jest zebrać ekipę do pracy. Tegoroczne wakacje upłyną młodym pasjonatom historii pod znakiem dwóch projektów.

    Pierwszy to kontynuacja działań, które prowadzą od roku 2009, czyli ochrona dziedzictwa kulturowego północno-zachodniego Mazowsza, poprzez stopniową renowację zapomnianych XIX-wiecznych cmentarzy ewangelickich osadników. Drugi projekt ma na celu przypomnienie kultywowanych dawnych mazowieckich tradycji. Polem działania tej inicjatywy będzie kulturowe zjawisko kultu świętych na terenie ziemi sierpeckiej.

    Strażnik pól w dobrych rękach

    „Zachować lokalną tradycję” – to nazwa projektu ratowania kapliczek i figur świętych na ziemi sierpeckiej. Młodzi pasjonaci historii chcą wykonać replikę XIX-wiecznej rzeźby ze Starego Piastowa k. Sierpca oraz wydać przewodnik o przydrożnych figurach świętych i ich dawnym kulcie na terenie ziemi sierpeckiej. – Planujemy wykonanie nowej rzeźby św. Wawrzyńca, na wzór starej, XIX-wiecznej, która jest jednym z cenniejszych zabytków Starego Piastowa i okolic – figurę nazywa się „strażnikiem pól”, a miejscowi pieszczotliwie określają go jako „nasz Wawrzonek” – opowiada Tomek, szef Ultima Thule. Jak wyjaśnia, rzeźba prezentująca wysokiej jakości dawne rzemiosło snycerskie jest dziś w opłakanym stanie. Z inicjatywy sierpeckiej grupy w przyszłym roku (jeśli uda się zebrać odpowiednie środki) zajmie się nią Zakład Konserwacji Malarstwa i Rzeźby Polichromowanej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, poddając zabytek fachowej konserwacji. – Po renowacji rzeźby, która potrwa około 3 lat, będzie ona mogła powrócić jedynie do kościelnego lub muzealnego wnętrza. Trzeba więc wykonać nową rzeźbę, na wzór starej, by kontynuować miejscową tradycję, sięgającą już około 200 lat, oraz zachować dla przyszłych pokoleń obraz wiary przodków, którzy do św. Wawrzyńca zanosili modły o urodzaj oraz omijanie przez pioruny i pożary domostw i gospodarstw – wyjaśnia Tomek Kowalski. Dodaje jednocześnie, że przewodnik o przydrożnych rzeźbach i figurach świętych utrwali na papierze przemijającą już, niestety, tradycję, która wrosła przez wieki w mazowiecki krajobraz. Projekt jest częściowo finansowany ze środków Programu „Działaj Lokalnie VII”.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół