• facebook
  • rss
  • Zdany egzamin

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 28/2012

    dodane 12.07.2012 00:15

    Wspólnota pw. Miłosierdzia Bożego ma za co dziękować – choćby za sprowadzone niedawno relikwie bł. Jana Pawła II, który ma patronować w przyszłości nowemu kościołowi.

    Kiedy rzuciłem hasło organizacji jubileuszu na spotkaniu parafialnej rady duszpasterskiej, zawiązał się komitet organizacyjny. Było dla mnie wielkim zaskoczeniem, jak dużo pomysłów mieli moi parafianie. Trzeba było je ograniczać i przykrajać do naszych możliwości – mówi proboszcz parafii jubilatki ks. Sławomir Wiśniewski. Dziękczynienie za 15 lat istnienia, w pierwszą wakacyjną niedzielę, rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem bp. Piotra Libery, a po niej, w rekordowym upale, trwał rodzinny festyn połączony z koncertami. – Chcieliśmy pokazać innym, że cieszymy się z jubileuszu, że jesteśmy wspólnotą, i myślę, że to zdało egzamin. Dzisiaj trzeba pokazywać na ulicach miast, jak przeżywamy swoją wiarę – podkreśla ks. Wiśniewski.

    Wyobraźnia wiary

    Historia młodej parafii gostynińskiej splata się z dziejami samego miasta, na co wskazał w swojej homilii bp Piotr Libera. A dzieje te, jak mówił, przenika od wieków wiara w Boskie Miłosierdzie. Przypomniał m.in. o tym, że po II wojnie światowej, gdy komuniści zabronili odbudowania przedwojennej świątyni, mieszkańcy miasta przez 30 lat modlili się w poprotestanckim „kościele na górce”, w którym jednym z głównych elementów wystroju był właśnie obraz z wizji św. s. Faustyny. 15 lat temu opatrznościowo, obok macierzystej, historycznej, powstała w Gostyninie nowa parafia. – Ileż płynącej z wiary wyobraźni mieli bp Zygmunt Kamiński i bp Roman Marcinkowski; ile mieli jej ówczesny pierwszy proboszcz waszej wspólnoty ks. kan. Jerzy Ławicki i wspomagający go ks. dziekan prał. Jerzy Niestępski oraz mieszkańcy tej części Gostynina, kiedy wybierali dla tej wspólnoty imię Bożego Miłosierdzia! – podkreślał bp. Piotr. W parafii jubilatce skierował też słowa odnoszące się do współczesnego życia moralnego Polaków. – Czy naprawdę chcemy Polski bez Dekalogu i Ewangelii? Czy naprawdę chcemy Polski bez katedr, kościołów i kaplic? (…) Czy naprawdę chcemy Polski, w której oznaką nowoczesności będzie obecność transwestyty w Sejmie, a nie wierność wartościom, za które ginęli tak upamiętniani w waszym mieście bohaterowie spod Westerplatte? Czy naprawdę chcemy żyć w kraju, w którym Pismo Święte drze się na strzępy, historię redukuje do historii Europy, lekcję religii na nowo ruguje ze szkół, a krzyż usuwa z przestrzeni publicznej?

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół